Zalogowany jako: .   Wyloguj się
Forum Wieszjak.pl
Szukaj
» zaproszenie na sylwestra bez...sylwestra

linki
reklamowe
 


23:16 2009-01-02
Witam, chciałabym prosić Was o pomoc, bo nie wiem jak się zachować, co mysleć... o następującej sytuacji. Postaram się przedstawić stan faktyczny a dopiero na końcu opowiem o moich odczuciach. Koleżanka z pracy, która jednocześnie jest moją sąsiadką zaprosiła mnie na sylwestra. Zaprosiła mnie mniej więcej miesiąc przed sylwestrem. Poinformowała, że oprócz mnie będą jeszcze 3 pary. Z uwagi na to, że mieszkamy obok siebie uznałam, że nie będę oddawała psa do mamy tylko po prostu będąc na tzw. "papierosie" będę sprawdzała czy wszystko z nim w porządku. (wspominam o tym, bo teoretycznie ma to znaczenie) Koleżanka wspominała wówczas, że będzie musiała na chwilę zostawić swoich gości z jej narzeczonym i wyskoczyć złożyć życzenia mamie (mąż i tata umarł w tym roku, mama czuje się samotna, ale jednocześnie miała swoich gości na sylwestra). W międzyczasie z trzech par została jedna (dwie zrezygnowały) oprócz tej jednej koleżanka z narzeczonym i ja. Dzień przed sylwestrem koleżanka poinformowała mnie, że mama nie wyobraża sobie witanie nowego roku bez nich i że będą musieli pojechać do niej ale że oczywiście jesli mam ochotę to mama zaprasza również i pozostałych gości, w tym i mnie. Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona. W dzień a raczej noc sylwestrową dopytałam się na którą godzinę szanowni gospodarze zapraszają (godzina nie została podana wczesniej). Dowiedziałam się, że między 19 a 20 ale wstępnie, bo musi przyjechać najpierw ta pierwsza para i musi się "zadomowić" (para jechała z innego miasta). Czekałam cierpliwie na doprecyzowane zaproszenie. Po mniej więcej pół godzinie dostałam wiadomość na gadulcu, że para przyjechała pół godziny temu i że za 20 minut zapraszają równie mnie. Z szampanem w ręcę udałam się na sylwestra. Było krótkie przemówienie koleżanki gospodyni, która poinformowała co bedzie się działo, że teraz zaprasza do jedzenia i rozmów i tanca jeżeli ktoś ma ochotę a następnie o godz. 23.30 bedzie przejazd do jej mamy. Powiedziałam, że tak jak wczesniej sygnalizowałam, nie zostawię psa i że wróce sobie w takim razie, jeżeli wszyscy jadą, do domu. Aha oczywiście koleżanka dzień wczesniej powiedziała, że najwyżej mój pies i jej mamy pies przywitają razem sylwestra. Uprzedziłam ,że boje się że ten huk może zdenerwować mojego psa. O godz. 23.30 koleżanka powiedziała ze trzeba się szykować do wyjazdu. wszyscy sie ubrali, ja również i wyszliśmy.Koło mojej klatki złożyłam wszystkim życzneia, szcześliwego nowego roku, oni powiedzieli "i wzajemnie" i ruszyli do samochodu. Mam uprzejmą prośbę do Was drodzy forumowicze, proszę napiszcie co myslicie o całej sytuacji. Nie ukrywam, że poczułam się jak gość drugiej kategorii, oczywiście byłam uprzejma i nic nie mówiłam. Może źle postąpiłam, może powinnam inaczej zareagować od początku. A może niesłusznie czuję się niekomfortowo, może nic się nie stało a ja jestem jakaś nadwrażliwa. Generalnie zostałam zaproszona na sylwestra a spędziłam go sama. Zastanawiam się co koleżanka zrobiłaby gdyby pozostałe dwie pary, które miały być, przyszły. Czy zostawiłaby nas samych... Naprawdę nie wiem co o tym mysleć, może przesadzam... będę wdzięczna za Wasze uwagi
  zgłoś do moderacji  zgłoś naruszenie regulaminu


15:10 2009-01-05
Moim zdaniem to koleżanka zachowała się nieodpowiedzialnie i po szczeniacku. W końcu umówiła się na sylwestra ze swoim towarzystwem w swoim domu, uzgodniła z Panią sprawę z psem, po czym wystawiała Panią do wiatru. Powinna Pani dzień przed sylwestrem zasygnalizować koleżance, że tak postępować się nie powinno.W końcu mama koleżanki miała zapewnione towarzystwo w sylwestra i nic by jej sie nie stało jakby życzenia noworoczne złożyła sobie z córką rano. Koleżanka widocznie w ogóle nie przejęła się tym, że zaprosiła gości do siebie. Zbagatelizowała też Pani sytuację, rzucając luźno, że Pani pies i pies jej mamy razem przywitają sylwestra. A co by było gdyby Pani wzięła swojego psa, a temu nie spodobał by się pies mamy - wynikłoby jeszcze większe zamieszanie. Poza tym nie wzięła pod uwagę tego, że o godzinie 23.30 często zaczynają się pojedyncze strzały i pies mógłby podróż bardzo źle znieść. Jednym słowem koleżanka zaprosiła sobie gości w ogóle nie licząc się z nimi. Jednak goście w tej sytuacji powinni zareagować. Ja bym wprost tej Pani powiedział, że nie nadaje się do organizacji żadnych spotkań.
  zgłoś do moderacji  zgłoś naruszenie regulaminu
anita2

13:33 2009-01-08
Ja bym takiej koleżance "serdecznie" podziekowała za takie zaproszenie.
  zgłoś do moderacji  zgłoś naruszenie regulaminu
~Łukasz
81.168.*.*


10:05 2009-11-20
Niema co się smucić pani przyjaciółka zachowała ja chciała a pani nic nie mogła zrobić
  zgłoś do moderacji  zgłoś naruszenie regulaminu
Forum Wieszjak.Polki.pl:
Liczba postów: 131980 | Liczba wątków: 24458
Najnowszy wątek: Long Men suplement na potencję
Najpopularniejszy wątek: Problem z serwisem Pobieraczek .pl (1254)
Najaktywniejsi na forum: dr-anna-wilczynska , czikulinka , czarek11 , kasiuniaz , monia70
Społeczność Wieszjak.pl:
Liczba użytkowników: 406176
Ostatnio zarejestrowali się: danak1 , happiness888 , ireczka151 , joannabau , eastwest_93
 

Zobacz także:

 
 
Zamów darmowy newsletter
 Kawa

Kawa

Magazyn lifestyle'owy
ZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM